Budżet Obywatelski wkracza w XIII edycję i choć krytykowany przez nas i wielu z Was Regulamin obowiązuje nadal, to są zwiastuny, że konieczność zmian powoli przebija się do świadomości urzędników. Niemniej jednak, widać także przed czym bronią się rękami i nogami.
W listopadzie ubiegłego roku spotkaliśmy się z wiceprezydentem Maciejem Stachurą oraz przedstawicielami Wydziału Komunikacji Społecznej, odpowiedzialnymi za Budżet Obywatelski. Wówczas przekazaliśmy nasze opracowanie i wnioski dotyczące koniecznych zmian w regulaminie BO (szerzej o tym pisaliśmy TUTAJ ).
Dość długo trwała analiza naszych materiałów, ale w końcu doczekaliśmy się odpowiedzi. I to właśnie ona daje nadzieję, że może w końcu Urząd Miasta podejdzie na serio do debaty o Budżecie Obywatelskim i przestanie udawać, że w naszym mieście działa on bez zarzutu.
Kluczowa deklaracja
Oto kluczowy fragment pisma, jakie otrzymaliśmy w odpowiedzi z Urzędu Miasta:
„Regulamin jako akt prawa miejscowego jest uchwalany przez Radę Miasta Katowice, po wcześniejszych konsultacjach. Ponieważ przeprowadzenie tego działania jest formalnym procesem, w trakcie bieżącego roku ogłosimy konsultacje społeczne z mieszkańcami, których celem będzie zebranie opinii do zaproponowanych zmian Regulaminu. Potencjalne zmiany Regulaminu będą więc dotyczyć przyszłorocznej, XIV edycji BO.”
To ważna deklaracja. Dotychczasowe uwagi, składane podczas corocznych ewaluacji BO były, delikatnie mówiąc, lekceważone i zbywane lakonicznymi uzasadnieniami, co tylko pogłębiało niechęć mieszkańców do angażowania się w sprawy miejskie. Jeśli bowiem tak ważne narzędzie partycypacji obywatelskiej jakim jest Budżet Obywatelski, w żaden sposób nie zależy od mieszkańców, to nie można mówić ani o partycypacji, ani o obywatelskości.
Jeśli Urząd na poważnie myśli o naprawie Budżetu Obywatelskiego, musi zacząć od absolutnie fundamentalnej sprawy – na poważnie traktować mieszkańców i należycie pochylać się nad ich propozycjami. Tu już nie ma miejsca na tradycyjne „nie bo nie” albo „to się nie da”.
Plusy dodatnie i plusy ujemne
Po lekturze Raportu z ewaluacji ostatniej edycji BO nasz optymizm w tej kwestii zapowiedzi zmian jest, mówiąc szczerze, umiarkowany. Zacznijmy jednak od pozytywnych spraw.
Wydział odpowiedzialny za BO zorganizował przed XIII edycją serię spotkań konsultacyjnych dla wnioskodawców i mieszkańców. To realizacja jednego z postulatów zgłaszanych przez nas w trakcie listopadowego spotkania. Plusem jest to, że takie spotkania w ogóle zorganizowano. Choć bardziej zasadnym, w naszej ocenie, byłoby zorganizować je już po ogłoszeniu kolejnego naboru wniosków i dyskutować nad gotowymi pomysłami. Wówczas wszystkie karty leżą na stole i można się zastanawiać – które pomysły można połączyć, które mają priorytet dla społeczności lokalnej, nawet pokusić się o publiczne prezentacje pomysłów przez samych wnioskodawców. Taka publiczne prezentacja już dałaby wstępną ocenę tego, jak społeczność lokalna zapatruje się na dany pomysł.
Być może dzięki temu głosowalibyśmy bardziej świadomie? Być może na takich spotkaniach pomysłodawcy byliby w stanie przekonać nas do swoich propozycji, które zapewne wkrótce znajdą odzwierciedlenie w złożonych wnioskach (zaczerpnięte z dzielnicowej giełdy pomysłów) jednodniowe wycieczki dla mieszkańców w Podlesia czy klatka do treningu Ninja i OCR.
Co jeszcze na plus?
Dobra wiadomość jest taka, że do strony BO zostanie dodany linku do mapy z warstwą terenów, na których możliwa jest realizacja BO – dzięki temu, nie trzeba będzie już szukać tej informacji na innych stronach.
Na stronie znajdzie się także wytłumaczenie jakie zadania można zgłaszać do BO oraz przykłady zrealizowanych zadań w ramach BO.
I co najważniejsze – wreszcie będzie możliwość zgłaszania uwag do danego wniosku. Dziś w przypadku kontrowersyjnego projektu, mieszkańcom pozostawała tylko modlitwa, aby przegrał on w głosowaniu. W kolejnej edycji będzie wdrożona możliwość zgłoszenia uwagi do projektu bezpośrednio ze strony bo.katowice.eu.
Na tym koniec dobrych wiadomości. Teraz o tym czego „się nie da”
Z ewaluacji BO już można wnioskować, w jakich obszarach Urząd Miasta nie zamierza ustępować i będzie bronił status quo.
Nasz sztandarowy postulat zmiany kryterium ogólnodostępności „wymaga konsultacji społecznych”. Oczywiście, że tak. Wiąże się on bowiem ze zmianą Regulaminu, a co za tym idzie zmianą Uchwały Rady Miasta. Liczymy więc, że zapowiadane przed kolejną edycją BO konsultacje społeczne faktycznie się odbędą.
Nasza propozycja nie jest czymś odkrywczym. Bazuje na regulaminach z innych miast, które już dawno zorientowały się, że BO jest wykorzystywany przez wąskie grupy odbiorców takie jak kluby sportowe, środowiska szkolne czy przedszkolne i służy wyłącznie członkom tych grup.
Nowa definicja, która zmienia wszystko
Proponujemy nową definicję ogólnodostępności :
- Za ogólnodostępne uważa się zadania, które zapewniają możliwości czerpania korzyści z efektów zrealizowanego projektu na równych prawach ogółowi mieszkańców, niezależnie od ich wieku, statusu ekonomicznego, niepełnosprawności, miejsca zamieszkania czy innych czynników społecznych.
- Spełnienie warunku ogólnodostępności wymaga:
- w przypadku projektów inwestycyjnych udostępnienia efektów realizacji projektu wszystkim zainteresowanym mieszkańcom przez co najmniej 25 godzin tygodniowo, pomiędzy godz. 8:00-22:00. Efekt realizacji projektu nie będzie udostępniany podmiotom trzecim komercyjnie/odpłatnie przez okres 5 lat od oddania inwestycji do użytkowania.
- w przypadku projektów miękkich umożliwienia korzystania z efektów realizacji projektu w pełnym zakresie wszystkim zainteresowanym mieszkańcom lub w ramach określonej grupy docelowej (np. młodzież, seniorzy). W przypadku ograniczonej liczby uczestników projektu konieczne jest przeprowadzenie otwartego naboru z wykorzystaniem ogólnodostępnych środków informacji;
- w przypadku zakupu wyposażenia – umożliwienia skorzystania z tego wyposażenia zgodnie z jego przeznaczeniem wszystkim zainteresowanym mieszkańcom na równych prawach w godzinach pracy danego podmiotu, a poza tymi godzinami – na zasadach określonych przez ten podmiot;
- w przypadku realizacji projektów na terenach administrowanych przez jednostki miejskie – efekty realizacji projektów nie mogą służyć jedynie pracownikom oraz osobom korzystającym z oferty danej jednostki w ramach jej podstawowych zadań statutowych.
- W przypadku zadań, których realizacja miałaby nastąpić na terenie jednostek organizacyjnych miasta Katowice, projekt zadania wymaga wyrażenia zgody dyrekora/kierownika danego podmiotu na realizację zadania wraz ze wskazaniem harmonogramu w jakich godzinach i w jakie dni dany projekt będzie udostępniany zainteresowanym mieszkańcom. Zgoda ta stanowi obligatoryjny załącznik do formularza zgłoszeniowego projektu zadania.
Jedna zmiana – która zakończyłaby remonty w szkołach, doposażenia sal lekcyjnych, kuchni w przedszkolu czy zakupu klimatyzacji. Skończyłby się zakup strojów czy wyposażenia dla klubów sportowych. Tą jedną zmianą wyeliminowane zostałyby pożerające lwią cześć pul dzielnicowych wnioski oświatowe – pozostaną tylko te, które będą udostępnione wszystkim mieszkańcom.
To nie będzie łatwe do wprowadzania, bo nie czarujmy się – obecna sytuacja jest na rękę Prezydentowi. Miasto coraz więcej dokłada do oświaty, bo subwencja z budżetu państwa pokrywa tylko 40% wszystkich kosztów. Więc jak szkoła potrzebuje kasy na remont czy wyposażenie – odsyła się ją do BO. Jak wygra, to super – problem załatwiony i nie trzeba szukać oszczędności w budżecie. Jak przegra, to trudno – tak zdecydował lud i nikt nie może mieć do nikogo pretensji. To samo dotyczy domów kultury czy bibliotek. Ale w mieście są przecież priorytety – albo domy kultury z ofertą na względnym poziomie albo dofinansowanie dla GKS. Budżet miasta z gumy nie jest!
Podział budżetu na pule tematyczne też niemożliwy
Inną metodą ograniczenia finansowania się jednostek miasta z BO jest jego podział na pule – na wzór innych miast wydzielenie np. puli oświatowej (w ramach wniosków ogólnomiejskich). Takie rozwiązanie także zaproponowaliśmy na ubiegłorocznym spotkaniu z wiceprezydentem.
Mamy świadomość, że istnieje spór interpretacyjny o art. 5a Ustawy o samorządzie gminnym, który reguluje BO. Jednak w wielu miastach wydzielenie takich pul funkcjonuje i nie zostało uchylone przez nadzór wojewody.
Projekty oświatowe tylko z puli ogólnomiejskiej- niemożliwe z powodu … rejonizacji
I choć możemy w jakimś stopniu zgodzić się z obawami naszych urzędników o legalność takiego działania, to absolutnie nie przymawia do nas argument, dlaczego wnioski realizowane w placówkach oświaty nie mogły by być realizowane wyłącznie z puli ogólnomiejskiej.
W uzasadnieniu do uwagi w Raporcie ewaluacyjnym czytamy: „…Głównym kryterium przyjęcia do szkoły podstawowej jest rejonizacja. … Projekt dotyczący danej placówki odpowiada na potrzeby społeczności lokalnej – jej uczniowie są bowiem mieszkańcami dzielnicy, na terenie której zlokalizowana jest placówka.”
Jak w praktyce wygląda ta „rejonizacja” w sytuacji, gdy w szkołach jest coraz mniej dzieci, wie chyba każdy z wyjątkiem autorów tego uzasadnienia. Przyjmując nawet, że to prawda – a co ze szkołami ponadpodstawowymi i przedszkolami, że się tak zapytamy?
Transparentność głosowania
Po skandalach dotyczących głosowania w kilku miastach zaproponowaliśmy także licznik oddanych głosów przy każdym zadaniu (oczywiście chodzi o zliczanie głosów na bieżąco).
Niestety – „Możliwości techniczne oprogramowania uniemożliwiają wdrożenie propozycji”
Szkoda, bo transparentności głosowania to kwestia zaufania nie tylko do urzędu miasta, ale przede wszystkim do „sprawczości” jaką daje to głosowanie. Z zapowiedzi wynika, że w połowie głosowania planowana jest jednorazowa publikacja liczby głosów oddanych na poszczególne projekty. Dobre i to.
Oczywiście cennych postulatów i uwag w ewaluacji było znacznie więcej, więc zachęcamy Wam do ich lektury. (Raport z ewaluacji)
My natomiast czekamy na zapowiadane zmiany, a przede wszystkim na prawdziwe konsultacje społeczne, które odpowiedzą na pytanie „Czy budżet obywatelski może znów być obywatelski’?

