No jak tam? Gotowi na nową dawkę adrenaliny? Wchodzimy na wyższy poziom, więc zapnijcie pasy i przygotujcie nową (najlepiej większą) porcję melisy.
Albo czegoś mocniejszego … Dziś bowiem o zieleni w Planie ogólnym.

Obszerność tekstu pod poszczególnymi parkami nie umniejsza znaczenia i ważności żadnego z nich. Po prostu ręce nam opadają, a melisa na nas już nie działa. W aptece nie chcą nam sprzedać niczego mocniejszego bez recepty. Czy jest z nami jakiś lekarz?

Przy okazji – nie możemy wyjść z podziwu dla urzędników.
Po tylu protestach, walki mieszkańców o tereny zielone, awantur o każde wycięte drzewo, powinni już wiedzieć, że nic tak nie działa na ludzi jak ingerencja w zieleń. A mimo to, wciąż testują naszą cierpliwość. To jakiś nowy challenge?

Miasto ma strategię, tylko rzeczywistość nie nadąża

Wiemy, że nie lubicie przepisów, uchwał i całego tego nudnego bełkotu, ale tej części nie pomijajcie, jeśli chcecie zrozumieć absurd całej sytuacji.

Na wstępie musicie wiedzieć, że Plan ogólny musi być zgodny z kilkoma ważnymi dokumentami. Jednym z nich jest Strategia rozwoju miasta – w wersji obowiązującej do 2030 roku. Odwołuje się do niej uzasadnienie do Planu Ogólnego (str.4).

Schemat błekito-zielonej infrastruktury wg Strategii Rozwoju Miasta do roku 2030

Wśród priorytetów, wg których sporządzano POG znajdziecie:

  • Rozwój błękitno-zielonej infrastruktury poprzez utrzymanie i wzmocnienie korytarzy ekologicznych z uwzględnieniem ochrony i o dolin rzecznych

I tworząc plan ogólny (czytając dalej uzasadnienie) przyjęto, że wyznaczając strefy planistyczne (tu Strefa Zieleni – SZ), kierowano się następującymi priorytetami:

  • kształtowanie ciągłości terenów zieleni naturalnej, w szczególności wzdłuż dolin rzecznych, przede wszystkim: Rawy, Kłodnicy, Mlecznej, Ślepiotki, Potoku Leśnego czy Boliny – poprzez ograniczenie lokalizacji nowej zabudowy w ich bezpośrednim sąsiedztwie, z zachowaniem jedynie istniejącej zabudowy
  • utrzymanie terenów rodzinnych ogrodów działkowych, a także terenów zieleni urządzonej i rekreacji w sąsiedztwie stref wielofunkcyjnych mieszkaniowych, w celu zachowania równowagi pomiędzy zabudową a systemem przyrodniczym miasta;
  • zachowanie i uzupełnianie terenów zieleni i rekreacji w rejonie lotniska Katowice Muchowiec i Doliny Trzech Stawów, w celu utrzymania ich funkcji wypoczynkowej i ekologicznej oraz zapewnienia powiązań z systemem przyrodniczym miasta.

Brzmi rozsądnie prawda?

Koniec teorii. Założenia były dobre, ale wyszło jak zawsze.

Podstawowym parametrem wyznaczającym jakość terenów zielonych jest wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej (dalej PBC). Najprościej ujmując to niezabetonowana część zieleni – im jej więcej, tym więcej miejsca na drzewa, krzewy, trawy i retencję wody. A, i nie zapominajmy o zielonych dachach, bo one też są wliczane do PBC, tyle że wyłącznie w 50%.

Analizując strefę zieleni i rekreacji (w planie ogólnym ma symbol SN) doszukiwaliśmy się jakiejkolwiek logiki, klucza, prawidłowości – czegokolwiek, co uzasadniałoby wyznaczenie PBC 0 takich, a nie innych wartościach na terenach zielonych. Bezskutecznie. Ale może Wy na coś wpadniecie?

Zawartość parku w parku

Zaczynajmy od założeń POG dla parków.

  • Park Leśny Muchowiec.

Pamiętacie jakie priorytety wskazano w uzasadnieniu do POG? No to teraz patrzcie:

Park Leśny Muchowiec – część ze stawem kajakowym

To część od strony Oś. Paderewskiego. Tak, to ta zabudowana do samych stawów. Tu PBC wyznaczono na min. 80%. Pewnie dlatego, że woda zajmuje tu większą cześć parku, a na stawach nie da się budować (chociaż kto wie?).

A to Park Leśny po drugiej stronie Al. Górnośląskiej. To ta część przylegającą do lotniska, z rolkostradą i okrąglakami, w których w teorii miały być usługi związane z rekreacją:

Park Leśny Muchowiec – część z rolkostradą

Tu już sytuacja zmienia się diametralnie – PBC spada na większości obszaru do 50%, wyjątkiem jest łąka po drugiej stronie ul. Francuskiej (70%).
I to jest ta ochrona Parku Leśnego, tak? Mimo rolkostrady i wyasfaltowanych ścieżek powierzchnia zieleni jest zdecydowanie większa niż 50% – to nawet laik widzi. Mało tego – część z rolkostradą ma dużo większy udział zieleni wysokiej niż ta po drugiej stronie Francuskiej! Ale projektanci POG wiedzą lepiej! Albo wiedzą coś, o czym się nie mówi, a my dowiemy się pewnie niebawem. Tylko wtedy będzie już pozamiatane.

W obowiązującym MPZP dla tej części Muchowca wskaźniki PBC waha się (w zależności od przeznaczenia) od 50% do 80%.

  • Park Kościuszki

Najstarszy park w Katowicach nie zasłużył na uwagę twórców POG i nie został wymieniony, jako priorytetowy do ochrony, mimo że objęto go w całości ochroną Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. I pewnie dlatego w POG uznano, że jeśli w Parku Kościuszki będzie tylko 50% zieleni to styknie. W obowiązującym MPZP Park Kościuszki ma 95% PBC.

Park Kościuszki

A teraz spójrzcie na ten zielony fragment tuż obok tego parku:

Wiecie co to? To pas zieleni oddzielający ul. Mikołowską, Brynowską i Ligocką. Tu PBC wynosi …. 90% ! Analizując POG jest to najbardziej zazielenione miejsce w Katowicach! Ale niedostępne z żadnej strony… Czy tylko my widzimy ten absurd?

Za to

  • Park Powstańców Śląskich

ma PBC 60% – mimo, że znaczną jego część zajmuje Pomnik Powstań Śląskich. A niech ma! Nie czepiamy się, ale klucz do wyznaczania PBC, przyznajcie sami, jest z kapelusza wzięty.

Park Powstańców Śląskich
  • Park Budnioka – Koszutka

Tu także PBC wyznaczono na 50%. Hej Koszutka, chyba macie tam za dużo alejek? Dobrze, że w strefie zieleni ujęto Wam Stadion Rapidu i Plac Grunwaldzki – to Was uratowało! A nie, czekaj… Zabrali Wam Plac Gwarków – tam będzie mieszkaniówka.

Park Budnioka
Plac Gwarków (róg ul.Katowickiej i Al. Korfantego) w POG przewidziany jest pod zabudowę
  • Park Wełnowiecki

Nie wiemy czym ten park sobie na to zasłużył, może niedawnym remontem a może projektant był mniej zmęczony i wyznaczył PBC w wysokości 80-90%. Brawo!

Park Wełnowiecki

Co ciekawe dla parku, którego jeszcze nie ma (osiedle Nowy Wełnowiec) już przewidziano, że będzie miał 70% PBC. No ale wiadomo – ekskluzywne osiedle, to i zieleń ekskluzywna.

Projektowany park na osiedlu Nowy Wełnowiec
  • Lasek Alfreda

Nie zasłużył na więcej niż 50% PBC. A tam zdaje się niedawno w konsultacjach mieszkańcy wypowiedzieli się, że chcą zachować jego naturalny charakter? Cóż, zadowolicie się połową, najwyżej skoczycie do sąsiadów na Nowy Wełnowiec – tam zieleń będzie na wypasie.

Lasek Alfreda – Wełowiec-Józefowiec
  • Park Zadole

Też nie macie szczęścia – w Parku Zadole PBC to także tylko 50%. Nie pytajcie czemu – my też nie wiemy. Nawet cmentarz przy ul. Meterologów ma więcej (70%). Co prawda to Brynów, ale zawsze możecie wpaść tu na odpoczynek (niekoniecznie wieczny).

A propos cmentarzy – zjedzony już całkowicie przez zieleń cmentarz żydowski przy Kosielskiej ma tylko 30% PBC, a w większości pokryty nagrobkami cmentarz przy Sienkiewicza -70%!

Park Zadole
  • Park Bogucki

Nie macie się z czego cieszyć – tak jak w większości parków, musi Was zadowolić 50% PBC . I wiecie co jeszcze? Ten pas zieleni (na razie), który oddziela Was od DTŚ-ki to nie będzie zieleń – tu przewidziano usługi. Ci co korzystają z Parku Kościuszki, przy autostradzie A4, łączą się z Wami w bólu.

Park Bogucki
Wzdłuż Al.Roździeńskiego przewidziano zabudowę usługową

  • Park Leopolda

To chyba najmłodszy park, który powstał na granicy Dąbrówki Małej i Bogucic. Od początku był projektowany w „dzikim” charakterze. Jest tu staw, dosadzono drzew. W sumie wydano na niego prawie 7,9 miliona zł. Niestety, jury projektowe dało Wam tylko 50% PBC. Chociaż MPZP dla tego parku przewiduje 65%

Park Leopolda Dabrówka Mała/Bogucice

  • Park Bederowiec (Oś. Tysiąclecia)

Mimo, że większą część terenu zajmuje staw Maroko to PBC przewidziano tu na poziomie 50%. Widzicie jakąś analogię do Parku Muchowiec, w części ze stawami? My też nie.

Park Bederowiec (Oś. Tysiąclecia) ze Stawem Maroko

Niech nam ktoś wyjaśni, gdzie tu sens i logika? Nie mamy parków bardziej i mniej „zabetonowanych” – ot alejki, czasem muszla koncertowa. Więc w czym jeden park jest lepszy od drugiego? Jedni mieszkańcy mają prawo mieć więcej zieleni, a inni nie? O co tu chodzi?

Nawet przy bardzo złej woli trudno nie dostrzec, że zieleni w parkach jest i tak więcej niż 50%. Dlaczego więc jedne parki traktuje się tak jak powinno, a w innych miejscach proponuje wyrób parkobodobny? Tym bardziej, że w obowiązujących planach wskaźniki PBC są zdecydowanie wyższe.

A co z celem strategicznym dotyczącym renaturalizacji rzeki Rawy? Uda się przy 50% PBC? A określona w strategii Zielona Strefa Nauki? Zapomniało się projektantom POG czy ktoś wykasował tego prompta?

Zieleń za oknem? Chyba w skrzynce na parapecie.

Niecodziennie korzystamy z parku. No chyba, że ktoś ma szczęście mieć go po drugiej stronie ulicy. Dlatego tak cenimy sobie zieleń w sąsiedztwie naszych kamienic, bloków i domów. To co widzimy z okna, to co na co dzień mijamy w drodze do pracy – szpalery drzew przy ulicach, zieleń osiedlową, skwery, podwórka itd. Niektóre dzielnice dorobiły się nawet przydomka „zielonych” – jak Koszutka, Brynów czy Ligota. Ci to mają szczęście! No mają, tylko to się może szybko zmienić.

Przypomnijmy priorytet z opisu do POG:

„utrzymanie terenów rodzinnych ogrodów działkowych, a także terenów zieleni urządzonej i rekreacji w sąsiedztwie stref wielofunkcyjnych mieszkaniowych, w celu zachowania równowagi pomiędzy zabudową a systemem przyrodniczym miasta”

Czyli (tak my to rozumiemy) chronimy istniejącą zieleń na terenach już zabudowanych, po to, żeby jej nie ubywało. Żeby była równowaga pomiędzy zielonym a betonowym.

To jak wytłumaczyć, że ani na Osiedlu Gwiazdy, Tysiącleciu, Os. Odrodzenia, Os. Zadole i wielu innych, nie wyłączono zieleni wewnątrzosiedlowej z zabudowy?

Na Oś. Odrodzenia, podobnie jak na innych osiedlach, zieleń wewnątrzosiedlowa jest w Obszarze Uzupełnienia Zabudowy

Myślicie, że tam już nic nie może wydarzyć? Mylicie się (już wkrótce przeczytacie u nas o Obszarach Uzupełnienia Zabudowy). I nie ma znaczenia, że mieszkacie na terenie należącym do spółdzielni. Mało czytaliście o tym jak spółdzielnie sprzedawały swoje grunty, a mieszkańcy dowiadywali się o tym kiedy już wydano WZ-tkę?

A co z zielonymi dzielnicami?

Cieszmy się, póki są. My bez problemu wcisnęlibyśmy tu parę plomb, a co dopiero pomysłowi inwestorzy.

Obszar Uzupełnienia Zabudowy Koszutka – bez wydzielenia zieleni wewnątrz zabudowy. Podobnie jest na Ligocie.

No dobra, może lepiej jest na Śródmieściu, które jest jedną wielką wyspą ciepła?
Hitem jest Skwer Przyjaciół z Miszkolca – mimo, że poszatkowany alejkami jak modra kapusta do niedzielnego obiadu ma aż 80% PBC!

Skwer Przyjaciół z Miszkolca przy ul. Sokolskiej

Ale nic nie przebije terenu przy Rynku!

Rynek – przy sztucznej Rawie

Tak, nie mylicie się. To teren ze sztuczną Rawą i Placem Obrońców Katowic, gdzie sezonowo stawia się palmy. Tu zieleni ma być 50% !  Tyle co w Parku Kościuszki. No chyba nie sprawił tego niedawno posadzony las Mijakawi o pow. 230 m kw. (u zbiegu ul. Winklera i Piotra Skargi). A może sprawi jak urośnie?
Natomiast projektant (już pewnie zmęczony) pominął rosnące, całkiem dorodne drzewa obok AIOLI i na placu zabaw.

I jeszcze jedna ciekawostka. Widać wyraźnie, że zadbano o zieleń wzdłuż ul. Winklera.

ul. Winklera – centrum

Czemu to wyjątkowe? Bo na południu Śródmieścia szpalery drzew chronione w miejscowym planie zagospodarowania w ogóle nie są uwzględnione w POG. Lipy na Kościuszki (pamiętacie walkę o zieloną Kościuszki?) drzewa na Barbary czy wzdłuż Cuire-Skłodowskiej – co z nimi? Co z zielenią pomiędzy budynkami, chronioną także w MPZP?

Czy to jest zgodne z przepisami?

Rozporządzenie do Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wyznacza minimalne wartości powierzchni biologicznie czynnej dla poszczególnych stref. W przypadku strefy zieleni i rekreacji wynosi on minimum 50% – i taki wskaźnik w większości przyjęli twórcy POG, robiąc minimum dla Katowic.
Ale to nie oznacza, a wręcz byłoby zgodne ze Strategią Rozwoju Miasta i zdrowym rozsądkiem, wyznaczyć PBC na dużo wyższym poziomie – przynajmniej tam, gdzie ta zieleń już istnieje. W ogóle niezrozumiałe jest obcinanie tego wskaźnika w miejscach, gdzie obowiązujące miejscowe plany zagospodarowania przewidują dużo większy udział zieleni.

Odpowiadając na pytanie – tak, to zgodne z przepisami, ale już ze Strategią Rozwoju Miasta i logiką – nie. Nie jesteśmy też wcale spokojni o to, że obowiązujące miejscowe plany zabezpieczają tereny zielone. Przecież w przypadku zmiany MPZP to właśnie POG wyznaczy jego nowe standardy. Jeśli urzędnicy na poważnie traktują temat zieleni w naszym mieście, niech pokażą to w Planie ogólnym, a nie mydlą nam oczy, że podwyższą wskaźniki w MPZP. A co z terenami, które nie mają takich planów miejscowych?

Urząd usilnie szuka miejskich działek, na których mogły tworzyć parki kieszonkowe. Tylko tych ma jak na lekarstwo, a już na pewno nie w centrum. A tutaj zobowiązuje do tego określona w strategii strefa „zielonej akupunktury miasta”. Zamiast więc ochronić zieleń istniejącą i robić wszystko, aby przetrwała wycina ją z POG jakby to był zbędny dodatek do tego „idealnego” Miasta Ogrodów. Co z zielenią w sąsiedztwie Biblioteki Śląskiej, pl. Rostka, koniecznością zazielenienia placu Sejmu Śląskiego itd.?

To by było na tyle w temacie zwalczania wysp ciepła, przeciwdziałania skutkom zmian klimatycznych i ochroną zieleni na terenach zurbanizowanych. Na pewno w swoich dzielnicach czy najbliższym sąsiedztwie też znajdziecie podobne „perełki”. Macie na pewno ulubiony skrawek zieleni, może ulicę zacienioną drzewami albo po prostu kawałek dzikiego lasku, o którym jeździcie rowerem.
Poszukajcie, sprawdźcie i piszcie uwagi do POG. Już wkrótce publiczne wyłożenie i konsultacje. Przygotujcie się!

Jeśli nie wiecie gdzie i jak szukać – tu macie gotową instrukcję: https://mieszkancydlakatowic.pl/czy-plan-ogolny-dla-katowic-tworzyla-sztuczna-inteligencja-czlowiek-by-tego-nie-wymyslil/