Dzisiejszy wpis poświęcony jest świetlanej wizji rozwoju naszego miasta jaką kreślą nam autorzy Planu ogólnego (POG). 
POG to jedyny dokument strategiczny, który określi na lata charakter rozwoju miasta. To tutaj zawarte informacje będą miały wpływ na jakość naszego życia i zamieszkania. Dlatego tak istotne są jego ustalenia, bo ich konsekwencje zostaną z nami na długo. W praktyce będzie stanowił punkt wyjścia dla przyszłych planów miejscowych i decyzji administracyjnych dotyczących nowych inwestycji.

To właśnie teraz podejmowane są decyzje, których skutki mieszkańcy będą odczuwać przez całe dekady.

Pojawiające się w POG liczby, dotyczące wysokości budynków, intensywności zabudowy czy powierzchni możliwej do zabudowania, dla większości mieszkańców są pojęciami abstrakcyjnymi, które niewiele mówią o ich codziennym życiu.

A to właśnie za tymi pozornie technicznymi wskaźnikami kryją się odpowiedzi na pytania, które dotyczą każdego z nas. Jak będzie wyglądała okolica naszego domu za dziesięć lub dwadzieścia lat? Czy w mieście będzie więcej zieleni, czy więcej betonu? Czy ruch samochodowy będzie jeszcze większy niż dziś? Czy nowe osiedla będą powstawały w sposób przemyślany, czy jedynie tam, gdzie akurat można postawić kolejny budynek?

Dziś, na podstawie trzech ważnych parametrów urbanistycznych spróbujemy, a mamy nadzieję że i Wy również, znaleźć odpowiedzi na pytania:

  • czy mamy poczucie, że ten dokument rzeczywiście jest realną strategią i odpowiedzią na aktualne problemy miasta?
  • czy zawarte w nim ustalenia nakierowane są na podniesienie jakości naszego funkcjonowania w mieście?
  • czy miasto nadal będzie się wyludniać czy też stworzymy takie uwarunkowania i przestrzenie, aby warto było tu zostać?

Najpierw trochę teorii

Na początku jak zwykle założenia i trochę teorii, bo bez tego komukolwiek trudno by było przebrnąć przez planistyczny tor przeszkód.

O skali planowanego rozwoju miasta świadczyć mają przyjęte w POG parametry (oczywiście maksymalne), którymi zgodnie z ustawą są:

  • wysokość zabudowy (która mówi: jak wysoki może być budynek),
  • powierzchnia zabudowy (która mówi: jak dużą powierzchnię może zająć budynek na działce)
  • oraz intensywność zabudowy (która mówi: ile łącznie można wybudować na całej działce, bo to stosunek powierzchni wszystkich kondygnacji do powierzchni działki).

Jak to wygląda w praktyce?

Mamy działkę 1000 m². Jeśli maksymalna powierzchnia zabudowy wynosi 20%, to budynek może zająć na gruncie najwyżej 200 m². Jeśli maksymalna wysokość wynosi 12 m, to budynek nie będzie wyższy niż 12 m. Jeśli intensywność zabudowy wynosi 0,6, to łączna powierzchnia wszystkich kondygnacji może wynieść 600 m².

W praktyce można mieć niski, ale rozległy budynek – wtedy jest mała wysokość, ale duża powierzchnia zabudowy. Można mieć wąski, ale wysoki budynek – wtedy mała powierzchnia zabudowy, ale duża wysokość. Można mieć zabudowę o wysokiej intensywność w postaci dużej gęstości budynków niskich albo w postaci wysokich budynków, ale rozproszonych.

Jaki to ma finalnie wpływ na otoczenie?

Wysokość najbardziej wpływa na to co widzimy za oknem i wyrasta ponad sąsiedztwo. Powierzchnia zabudowy wpływa na ilość wolnej przestrzeni wokół budynków (która może być przeznaczona na zieleń albo parkingi). Natomiast intensywność wpływa na ogólną „ilość” zabudowy w danym miejscu.

Tyle teorii. A co na to Strategią Rozwoju Miasta?

Co o tym wszystkim mówi Strategia rozwoju naszego miasta – bo POG przecież musi być z nią zgodny?

Uchwała Nr LXV/1360/23 z dnia 22 czerwca 2023 r. Rady Miasta Katowice w sprawie przyjęcia Strategii Rozwoju Miasta Katowice 2030

Tak tak, to tutaj kółeczkami i strzałeczkami zaznaczono, nam maluczkim, kierunki i miejsca, w których planowany jest rozwój Katowic. Jeżeli ktokolwiek jest w stanie coś z tego wyciągnąć, to chwała mu. Ale chyba takie było założenie – bo jak kiedyś podzielił się z nami uwagą jeden z wyższych urzędników naszego miasta – „w Strategii jest niewiele, więc w POG możemy zrobić co tylko chcemy”. Czarny sen się spełnia – spróbujcie przeanalizować sami.

Kwestia, która nas nurtuje od dawna.

Katowice nie stoją dziś przed wyzwaniem gwałtownego wzrostu liczby ludności, braku terenów pod zabudowę czy konieczności budowy nowych dzielnic dla setek tysięcy nowych mieszkańców. Wręcz przeciwnie. Nowa zabudowa to przede wszystkim narzędzie do zarabiania dla inwestorów. Miasto starzeje się i systematycznie się wyludnia. W takiej sytuacji naturalne wydawałoby się poszukiwanie modelu rozwoju skupionego przede wszystkim na poprawie jakości istniejącej przestrzeni, zwiększaniu atrakcyjności zamieszkania oraz podnoszeniu komfortu życia obecnych mieszkańców.

Tymczasem analiza zapisów planu prowadzi do wniosku, że głównym kierunkiem myślenia pozostaje coś zupełnie innego. Nie jakość życia. Nie klimat. Nie przestrzeń publiczna. Nie sposób funkcjonowania miasta w warunkach zmian demograficznych. Punktem ciężkości wydaje się być zwiększanie potencjału inwestycyjnego kolejnych terenów.

Skąd wiadomo gdzie i jak budować?

Czy ktoś zadał sobie pytanie jakim miastem powinny być Katowice? Manhattanem Górnego Śląska? Czy uboższą wersją Dubaju?  A może lepiej inspirować się Kopenhagą, Helsinkami albo Pragą?

Nikt nie pokusił się o wykonanie modelu przewietrzania miasta, na podstawie którego lokalizuje się gęstą i wysoką zabudowę. Nie uwzględniono (istniejącego!) Planu adaptacji do zmian klimatu i nie wzięto pod uwagę zdefiniowanych już wyspy ciepła, żeby ograniczać tam zabudowę.

Miejski plan adaptacji miasta do zmian klimatycznych to obowiązkowy dokument, które musiały stworzyć miasta pow. 20 000 mieszkańców. Dla Katowic został on przyjęty przez Radę Miasta Katowice w 2019 roku jako „Plan adaptacji Miasta Katowice do zmian klimatu do roku 2030”. Dokument ten, oparty między innymi na „Strategii rozwoju miasta do 2023 roku”, zawiera określone działania do jakich miasto zobowiązuje się, aby przeciwdziałać negatywnym skutkom zmian klimatycznych w mieście. Jednym z tych działań jest „Ochrona obszarów generowania świeżego/chłodnego powietrza, korytarzy wentylacji na obszarach miejskich”(poz. 13 str.71).

I teraz uwaga – na czym ma to polegać:

„Działanie w pierwszej kolejności koncentruje się na identyfikacji i określeniu (także graficznie) istniejących i potencjalnych obszarów/stref miasta, które tworzą lub tworzyć mogą system jego przewietrzania i zapewnią napływ czystego powietrza z obszarów otwartych. Dalsze kroki skoncentrowane będą na: 

  • zabezpieczeniu systemu przewietrzania miasta (którego częścią są także obszary generowania świeżego/czystego powietrza) w miejskich dokumentach planistycznych poprzez ustalenia dotyczące sposobów zagospodarowania terenów tworzących taki system.  
  • eliminacji istniejących źródeł zanieczyszczeń powietrza z terenów tworzących system przewietrzania miasta (także potencjalnych); nie dopuszczanie do lokalizacji przedsięwzięć mogących stanowić istotne źródło zanieczyszczeń powietrza. 
  • eliminacji (na ile to możliwe) wszelkich barier utrudniających swobodny przepływ powietrza. Nie dopuszczanie do wprowadzania takich barier (głównie określonych typów zabudowy) na terenach tworzących system przewietrzania miasta.
  • ograniczeniu uszczelniania podłoża gruntowego; utrzymanie maksymalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej, pokrytej zielenią lub wodami. „

W oparciu o co więc wyznaczono taką a nie inną wysokość i gęstość zabudowy, skoro nie wiemy gdzie i jak budować, bo nie mamy podstawowych danych?

Jak miasto chce wykonać zadania, które przecież samo zdefiniowało, wyznaczając wszędzie OUZ i intensyfikując zabudowę?
Czy autorzy POG w ogóle brali pod uwagę ten dokument? Czy lokalizując nową zabudowę (szczególnie tę gęstą, wysoką i intensywną) przeprowadzono jakiekolwiek analizy układu komunikacyjnego, czy jest w stanie obsłużyć tę planowaną zabudowę? No NIE. Czy wzięto pod uwagę opracowania dotyczące sylwety miasta Katowic, które (podobno) opracował poprzedni architekt miasta?NIC nam na ten temat nie wiadomo

A jeśli nie teraz – na etapie sporządzania POG, nie wykonano tego wszystkiego, to kiedy? Jak już będzie uchwalony plan ogólny i na jego podstawie będą tworzone przeskalowane MPZP i wydawane WZ?

Teraz zapnijcie pasy

Wybraliśmy dla Was najlepsze przykłady „harmonijnego kształtowania zabudowy” wg POG. Oczywiście najlepiej to widać w maglowanym przez nas rejestrplanowogolnych.pl, gdzie swobodnie możecie przełączać się między poszczególnymi parametrami.

Teren po kopalni Wujek.
W sumie mógłby powstać fajny kawałek miasta, z typową zabudową kwartałową np. do 25m oraz o dużej ilości zieleni. Co fundują nam autorzy POG? 100m wysokości oraz intensywność do 15! (dla porównania w ścisłym śródmieściu mamy intensywność 3-3.5!). A zatem pytanie strategiczne – dlaczego nie 200m?

Tereny po kopalani Wujek

Ulica Kolejowa i sąsiedztwo Libero
W otoczeniu mamy zabudowę wzdłuż ul. Kłodnickiej i Jankego nieprzekraczającą 12m (!) o intensywności 0.6-0.8.
Bum! – zaraz obok wyrośnie Wam zabudowa 55-70m wysokości o intensywności nawet 5! A po drugiej stronie obok Leclerc’a ponad 3 razy wyżej – „tylko” do 40m.

Okolice Galerii Libero wraz z ul. Kolejową i ul. Jankego

Halo, Halo – Boże Dary i Boya Żeleńskiego!
Pięknie tam macie w okolicy – zabudowa średnio ok. 15m i intensywność ok. 0.5-1. Zbyt pięknie – w sąsiedztwie na terenach poprzemysłowych zbudujemy Wam nawet 35m!

Planowane parametru okolice ul. Boże Dary i Boya-Żeleńskiego

Szopienice, Borki, ul. Morawa 
– piękna okolica, niska zabudowa, stawy… idealnie pod nową zabudowę! Gęsto i wysoko. W POG macie 35m oraz intensywność do 2. To nic, że za płotem pola. Albo autorzy POG mocno zainspirowali się przedmieściami Warszawy albo nigdy u Was jeszcze nie byli. A może nie wiedzą, że dla jakości życia zabudowa średnio-wysoka do 4 kondygnacji albo nisko-gęsto jest zdecydowanie lepsza, co pokazują przykłady holenderskie, duńskie itd.?

Szopienice, Borki okolice ul. Morawa

To jeszcze na deser Koszutka i Bogucice.
Generalnie wszystko na północ od Katowickiej to zabudowa do 45m wysokości! Fajnie Wam się mieszka? To macie kumulację. Wspólnie z wyznaczonym tam OUZ naprawdę warto będzie się tam starać o WZ z jakąś wieżą, mając w sąsiedztwie np. domy wys. 2-3 kondygnacji.

Koszutka i Bogucice

Kolejne przykłady można mnożyć. Drastycznych i nieproporcjonalnych do otoczenia zmian skali i wysokości zabudowy autorzy zafundowali nam mnóstwo. Liczymy na Wasze uwagi, bo sami najlepiej znacie swoją dzielnicę i najbliższe otoczenie. Jeśli każdy z Was czytających to sprawdzi – to będzie to naprawdę bardzo dużo.

W następnym wpisie sprawdzimy, czy prawdziwe są plotki o tym, że w Katowicach powstają trzy śródmieścia zamiast jednego, czy w POG przewidziano rozwój miasta na kolejne 60 tyś. mieszkańców czy może jednak 3x tyle oraz dlaczego strategiczne cele „społecznej jakości życia” jednak nie obchodzą autorów POG.